Strony

piątek, 4 października 2013

Już wydawało się, że wszystko pójdzie gładko i w ciągu kilku dni będziemy mieć skończoną instalację gazową. Niestety zapomnieliśmy, że mieszkamy w Polsce ;) Dlatego zanim będziemy mogli złożyć wniosek o ponowne podłączenie gazu, musimy załatwić jeszcze pierdyliard formalności, kupić dziennik budowy, zatwierdzić go w wydziale architektury Urzędu Miasta, zatrudnić kierownika budowy, który musi sporządzić procedury bezpieczeństwa na "budowie" i milion innych rzeczy. O dodatkowych kosztach nawet nie będę wspominać ;)
No cóż. Życie...

A pozostając w temacie Perfekcyjnej Pani Domu i jogi, to ostatnio kupiłam sobie maszynę do szycia :D Planowałam to od jakichś 8 lat. Kiedyś na studiach kupiłam sobie taką małą, chiński szajs taki, ale zepsuła się po jednym użyciu ;) Potem jakoś tak nie było okazji, aż ostatnio pojechałam do Lidla kupić cukinię na zupę i wino na kolację, no i wróciłam z maszyną do szycia, bo akurat "rzucili" ;)
No i dzisiaj postanowiłam spróbować coś uszyć. Z 3 godziny zajęło mi zakładanie tych wszystkich pierdół i nici, ale jak już to ogarnęłam to poszło. Uszyłam sobie pokrowiec na matę do jogi - nie jest to mistrzostwo krawiectwa, ale myślę, że jak na pierwszy raz, tragedii nie ma.





Ostatnio dzieje się ze mną coś dziwnego. Kilka lat temu cieszyłam się jak udało mi się nie spieprzyć jajecznicy, w ogóle nienawidziłam gotować, a szczytem moich możliwości było zapiekanka makaronowa ;)
Za to dzisiaj z Michałem sami zrobiliśmy Palak Paneer :D Wczoraj poszliśmy do indyjskiej knajpy i zamówiliśmy właśnie Paneer. Michał jadł to pierwszy raz w życiu i bardzo mu zasmakowało, a ja chociaż będąc 2 razy w Indiach zajadałam się tym codziennie, to nie przyszło mi do głowy żeby zrobić to samemu, bo wydawało mi się to zbyt skomplikowane. Ale postanowiliśmy spróbować i okazało się, że jest to dziecinnie proste i szybkie (Michał, który pracuje z Hindusami stwierdził, że to tylko potwierdza jak są oni leniwi ;). Zrobienie sera (paneer) wymaga tylko podgrzania mleka do 93 st. , potem miesza się je z sokiem z cytryny i przez tetrę/gazę odcedza wodę. Palak to zmiksowanie szpinaku ze śmietaną, cebulą i przyprawami. Aż tak proste :D
Teraz w planach mam Tikka Masalę, która też nie wydaje się specjalnie skomplikowana.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz