sobota, 16 marca 2013
Półmetek
Doszłam już do tego etapu, że mogłabym pracować w Castoramie, OBI, albo Praktikerze i informować klientów gdzie co leży i czego gdzie szukać ;)
Mój mąż za to okazał się niezastąpionym project managerem budowy, świetnie radząc sobie z równoczesnym zarządzaniem pracą pana Kazia, 2 facetów od remontu łazienki, kominiarza, gazownika i specjalisty od wynoszenia gruzu ;)
Sypialnia jest już prawie gotowa, wystarczy pomalować ściany i opalić drzwi. Kuchnia i salon wciąż wyglądają jak po przejściu Armii Czerwonej. Za to w łazience została już przesunięta ściana, przez co zrobiła się całkiem spora (w porównaniu do stanu wyjściowego) przestrzeń. Kupiliśmy brązowe kafle ze strukturą deski na podłogę i jasne kremowe, matowe kafle na ścianę.
Łazienka, częściowo z nowymi płytkami
***
Salon+kuchnia
Sypialnia
poniedziałek, 4 marca 2013
Fachowiec nr 2
Pana Ryszarda nie ma już z nami. Po tym jak małżonek delikatnie powiedział mu, że wykłucie 2 m rowków pod kable w ciągu 10h pracy to trochę mało, Pan Ryszard się obraził i pojechał do domu. Na szczęście mamy już nowego fachowca- Pana Kazimierza. Pan Kazimierz w odróżnieniu od Pana Ryszarda ma własną wizję. Potrafi doradzić, wie co się uda, a co nie ma sensu i przede wszystkim pracuje również wtedy kiedy nas nie ma w mieszkaniu ;) Ciężko znaleźć dobrego fachowca... ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










