Dawno mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że nic się w między czasie nie działo. Jeśli chodzi o planowany czas remontu to trochę niedoszcowaliśmy ;) Miał być miesiąc, od momentu odebrania kluczy, czyli 26 stycznia. Dzisiaj mamy 1 maja ;) Każdy szanujący się project manager budowy wie, że przy tak rozbudowanych projektach powinien sobie doliczyć 15-30% czasu na zakończenie projektu. My poszliśmy dalej i doliczyliśmy 100% wypowiadając umowę najmu w poprzednim mieszkaniu na 2 miesiące zamiast miesiąca. Niestety szybko okazało się, że równocześnie pracując i remontując, 2 miesiące to trochę mało. Na szczęście w trudnej sytuacji poratowali nas nasi przyjaciele Kasia i Michał, którzy przez miesiąc pozwolili nam zamieszkać w swoim mieszkaniu z którego akurat teraz nie korzystają, dzięki czemu nie byliśmy zmuszeni przeprowadzać się prosto na plac budowy :D
Ale ostatecznie tego posta piszę już z naszego nowego mieszkania, a dzisiaj spędzamy pierwszą noc U SIEBIE :D Wprawdzie nie ma jeszcze ciepłej wody i gazu, a do sypialni prąd ciągniemy z przedłużacza, ale jest git! Mega szybki internet mamy już od miesiąca, bo mój mąż doskonale wie jakie są priorytety na budowie, a poza tym można zawsze wziąć home office, żeby pilnować robotników w czasie swojej pracy.
A na dobranoc kilka zdjęć z postępów remontu.
Tutaj napchamy 15cm waty szklanej, żeby nie słyszeć sąsiadów zza ściany i vice versa ;)
A to szkielet ściany za pomocą której z kawałka starej kuchni wydzielimy garderobo-schowko-pralnio-rowerownię
Wywaliliśmy prysznic i będzie wanna. Przesunęliśmy też ścianę, dzięki czemu ta wanna się zmieści ;)
Sypialnia
Salon+ kawałek przedpokoju
Przedpokój
...no i zalążek naszej garderobo-pralnio-spiżarnio-rowerowni ;P
A tutaj fajna rzecz, którą znalazłam wśród starych rzeczy po poprzednim właścicielu. Wieszak na ubrania z czasów Breslau, z - jak przypuszczam, jakiegoś zakładu krawieckiego, albo sklepu z ciuchami na Ohlauer Strasse (czyli dziejsza Oławska).
Salon + kuchnia
Kuchnia












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz